Świętych obcowanie
Kilka dni przed pogrzebem Jacka, mojego szkolnego kolegi i przyjaciela, wpadł mi w ręce łaciński brewiarz, należący do stryja mojej żony, proboszcza z podkonińskiej wsi. Stryjo, bo tak się o nim mówiło, nie żyje już blisko 40 lat. Poza kilkoma fotografiami niewiele pozostało po nim pamiątek. I teraz ten brewiarz, w stanie wskazującym na codzienne używanie przez dziesiątki lat.
Wszystkie kartki pociemniałe od wielokrotnego przewracania, wytarte, wystrzępione, ale wydana w 1960 roku książka trzyma się w całości. To materialna pamiątka, ale ile z nią jest związanych przeżyć duchowych czytelnika? Czy te liczne godziny spędzone przez Stryja z brewiarzem w ręku przepadły, tak jak rozpadło się jego ciało?
Wierzę, że człowiek funkcjonuje w trzech sferach: materialnej, psychicznej i duchowej, a duch komunikuje się ze światem poprzez te dwie pierwsze. Więź duchowa jednak, nie potrzebuje ciała i umysłu, czujemy ją ‘zmysłami duszy’. Stąd czuję nadal delikatne 'porozumienie ducha’ ze Stryjem, chociaż byłem świadkiem powolnej degradacji jego umysłu i obumierania ciała, gdy w przeciągu ostatniego roku życia, myłem je i pielęgnowałem, a na koniec ubierałem, już martwe, w sutannę do ostatniej mszy, którą odprawiał już ktoś inny.
Teraz przewracając kartki brewiarza, nie tylko czuję dotyk materii, nie tylko wspominam osobę i przywołuję w pamięci obrazy, ale czuję o b e c n o ś ć. Nie dotykiem, wzrokiem czy myślą, ale w innej, delikatnej i ulotnej sferze ducha.
Podobne relacje buduję ze zmarłymi rodzicami oraz przyjaciółmi: Jurkiem, Basią, Krzysztofem, a teraz i z Jackiem, z którym nie zdążyłem już spotkać się tego lata w ‘ziemski’ sposób.
Jestem pewien, że każdy doświadcza duchowych relacji z innymi osobami. Nie tylko z tymi, których materialny żywot się zakończył, ale też z tymi, których możemy jeszcze oglądać, dotykać i z nimi rozmawiać. Ta ‘wspólnota dusz’, relacja budowana dzisiaj we wszystkich dostępnych sferach życia, będzie trwała. Będzie t r w a ł a we wszystkich znaczeniach tego słowa. Będzie w nieskończoność kontynuowana i będzie niezniszczalna.
Warto więc się przyjaźnić i warto kochać, bo to jest życie.

„Warto już teraz poznać odrobinę tych, z którymi będziemy żyli wiecznie” – słowa św. Teresy z Lisieux.
Bardzo dawno Pana tu nie było. Dziękuję za nowy wpis!
Dziękuję!
Wróciłem.
Liczę, że wytrwam.