Całkiem nowy głos biskupów

Po usłyszeniu pierwszych kilku zdań „listu Pasterskiego Konferencji Episkopatu Polski na Święto Świętej Rodziny” wiedziałem, że będę z zainteresowaniem słuchał do końca. Nie zawsze wcześniej tak było. Ten tekst został napisany jakby innym językiem. Różnym od dotychczasowej kościelnej „nowomowy” biskupów.

Gdy rozmawiałem z młodymi dorosłymi ludźmi, którzy bez widocznego powodu przestali chodzić do kościoła, to zauważyłem, że niekomunikatywny, archaiczny język używany w rozmowie z wiernymi, był często głównym powodem zniechęcenia do udziału w nabożeństwach.

Autorzy ostatniego listu nie używają religijnych pojęć bez odniesienia ich do życia, bez wyjaśnienia:
„Każdy z nas, doświadczając ran, trudów codzienności i grzechów może uchwycić się Jezusa i dać Mu się poprowadzić. To uchwycenie się nazywamy wiarą.”

Pisząc o ludzkiej rodzinie, biskupi tym razem powstrzymują się od wyliczania zagrożeń, ludzkich błędów i związanych z nimi ‘połajanek’. O rodzinie piszą tak, jak dzisiaj rodziny doświadczamy:

„Nie konkurują, nie porównują się. Każdy wnosi coś, czego inni nie mają. To jest klucz: w rodzinie nikt nie jest zbędny. Ani dziecko, które dopiero się uczy mówić. Ani staruszek, który już nie pamięta imion wnuków. Ani ten, który nie wszedł w związek małżeński. Ani ten, który codziennie zmaga się z przewlekłą chorobą. Ani przyjaciel, z którym nie łączą nas więzy krwi, ale stał się prawdziwym bratem lub siostrą, będąc przedłużeniem ramion samego Stwórcy. W swojej różnorodności wszyscy jesteśmy niezbędni.”

Pisząc wreszcie o rodzinach żyjących w związkach niesakramentalnych biskupi całkowicie zmieniają ton. Odchodzą od wcześniejszego „pochylania się z duszpasterską troską nad grzesznikami”, a otwierają szeroko swoje ramiona i drzwi kościoła dla chrześcijan, którzy z różnych powodów sakramentu małżeństwa nie przyjęli lub w nim nie trwają.

„Tych wszystkich, dla których jest to bolesny temat, bo mają ogromną tęsknotę za sakramentami, chcemy zapewnić, że wciąż jesteście częścią Bożej rodziny – Kościoła. Nie jesteście wiernymi drugiej kategorii. Bo każdy z nas, jako uczeń Jezusa, został odkupiony za cenę Jego Krwi (por. 1P 1, 19).”

List kończy modlitwa i bogate w treści błogosławieństwo, będące rozwinięciem słów Ojca Świętego Leona. Błogosławieństwo, które niesie radość i nadzieję, tak odmienne od drętwych formuł kończących dotychczas pisane przez biskupów listy do wiernych.

Po wysłuchaniu listu, gdy wstaliśmy wyznać wiarę, spojrzałem dookoła i ujrzałem wiele uradowanych usłyszanym słowem twarzy. Tak, to było jak powiew świeżego wiatru. Powiew Ducha Świętego, który wciąż odnawia swój Kościół.