Integracja na przykładzie

Przed kilkoma dniami, 18 października, miało miejsce interesujące wydarzenie. Funkcjonujący przy Młodzieżowym Domu Kultury w Toruniu zespół artystyczny „Grupa ZET” obchodził 10-lecie swojego istnienia. Grupę tworzą młode osoby z niepełnosprawnością intelektualną, sprzężoną często z innymi, poważnymi niepełnosprawnościami.
Koncert, zorganizowany z okazji jubileuszu, przyciągnął sporą liczbę widzów. Sala widowiskowa MDK była pełna. Na scenie prócz członków „Grupy ZET” prezentowały się również inne MDK-owe zespoły, a nawet ‘uprawiająca’ tańce w kręgu grupa spoza MDK-u.

Z przyjemnością i wzruszeniem obserwowałem występy na scenie, w niektórych razem z innymi rodzicami, uczestnicząc. Ale jeszcze więcej emocji dawała mi obserwacja wzajemnych relacji uczestników za kulisami.

MDK w Toruniu udaje się realizować w praktyce ideę integracji młodzieży z niepełnosprawnościami z ich sprawniejszymi rówieśnikami. Zajęcia artystyczne prowadzone są w grupach łączących dzieci i młodzież stosownie do ich zainteresowań, talentów i sprawności. Natomiast występy, spotkania, zabawy czy bale gromadzą młodzież z różnych grup. W ten sposób osoby z niepełnosprawnościami, budując i rozwijając wzajemne relacje w swoim środowisku, spotykają się z innymi uczestnikami zajęć MDK-u jako zintegrowana grupa, zapewniająca poczucie przynależności i bezpieczeństwa. Uważam, że to właściwy kierunek realizowania idei integracji. Tworzenie bowiem sztucznych okoliczności, w których miałyby się nawiązywać indywidualne relacje pomiędzy osobami z niepełnosprawnością intelektualną, a ich rówieśnikami w tzw. ‚normie’, w znakomitej większości przeradzają się w działania typowo opiekuńcze. W których powstaje wyraźny podział ról na ‘opiekuna’ i ‘podopiecznego’. W takiej sytuacji bardzo trudno o relacje partnerskie.

Maciej Pasternak, twórca „Grupy ZET” to człowiek, który muzykę i taniec ma po prostu we krwi. Potrafi swoją pasją zarazić otoczenie. Jednak działania artystyczne podejmowane z dziećmi i młodzieżą z niepełnosprawnością intelektualną to coś więcej. To pójście w głąb muzyki i tańca, docieranie do pokładów sztuki, w przeżywaniu której intelekt jedynie przeszkadza.
Maciej to potrafi. Z niespotykaną energią, pasją i determinacją prowadzi cotygodniowe, półtoragodzinne spotkania-próby na których młodzież z toruńskich szkół specjalnych tańczy, śpiewa, odgrywa parateatralne scenki, ale przede wszystkim, uczestnicy zajęć spędzają za sobą czas. Czas dzielą ze sobą i swoimi dziećmi również ich rodzice, ponieważ Maciej potrafi włączyć całe rodziny w prowadzone przez siebie działania.

Środowisko rodzin osób z niepełnosprawnościami jest mocno zatomizowane. Trudno się dziwić. Rodzice mają często dzień zajęty od rana do wieczora. Cotygodniowe spotkanie w MDK-u jest więc dla nas okazją do wymiany doświadczeń, poszukania rady czy pomocy, wreszcie podzielenia się swoim życiem z osobami, które żyją w podobnym świecie. Czwartkowe próby spełniają więc jakoś funkcję grupy wsparcia. Na uczestnictwo w spotkaniach organizowanej specjalnie grupy wsparcia rodzice nie mieli by po prostu czasu.

Niewiele jest miejsc, w których „nasza młodzież’ mogłaby coś wspólnie tworzyć, poza czasem spędzanym w szkole, czy ośrodkach terapii (WTZ, ŚDS itp.).
„Grupa ZET” w toruńskim MDK jest takim miejscem.

Macieju – dzięki!

 

Wcześniej o fenomenie „Grupy ZET” pisałem tutaj: https://janm.blog.deon.pl/2016/06/15/tango