Spotkanie małżonków
Po długiej przerwie, w piątek, trzymając za rękę moją żonę, znów przekroczyłem bramę Zamku Bierzgłowskiego, aby spędzić weekend z uczestnikami rekolekcji organizowanych przez nasz, toruński ośrodek Spotkań Małżeńskich.
Przebywaliśmy przez te dwa dni w przestrzeni, w której małżonkowie próbują otwierać przed sobą nawzajem, pozamykane często na co dzień komórki uczuć. To czas i miejsce, dane nam, byśmy się wzajemnie sobą ucieszyli. Żebym zauważył w oczach mojej żony to, czego na co dzień zauważyć nie zdążam, a może… celowo omijam wzrokiem.
Siadamy obok siebie, żeby odkryły się sprawy, których na co dzień ledwo dotykamy, odkładając rozmowę na ,bardziej stosowną chwilę’, – bo nie mam czasu, bo to trudne, bo tak naprawdę nie potrafię rozmawiać.
Te rekolekcje, to spotkanie i dialog małżonków, ale to oczywiste, że Duch Święty zawiązuje ad hoc wspólnotę par, które wcześniej połączył. Ta wspólnota to żywy Kościół, skupiony wokół ołtarza. Darem ołtarza w zamkowej kaplicy są wzajemne relacje małżonków. Zarówno te trudne, odbijające się w zapłakanych oczach, jak i te rozkwitające nieskrywanym entuzjazmem. Często jedne i drugie jednocześnie, bo tak wygląda wspólne życie.
Przebywanie przez dwa dni w przestrzeni przesyconej bosko-ludzkimi sprawami, które ożywają wewnątrz zamkowych murów w spotkaniu i rozmowie małżonków, daje duszy zapał do pokonywania trudów codzienności.
Wychodzimy w niedzielne popołudnie, przez średniowieczną bramę, do tego samego świata, ale z większą gotowością do podjęcia z nim dialogu. Skoro ponownie odkryliśmy w dialogu jego duchową moc.
