Uzdrowienie chorych
Wróciłem właśnie z turnusu rehabilitacyjnego w Domu „Uzdrowienie Chorych” w Głogowie.
Nie tylko poprawiłem funkcjonowanie mojego ciała, nie tylko zmniejszyłem dolegliwości poprzez fachową rehabilitację, ale wyjeżdżam uzdrowiony, bo przestałem skupiać się na dotykającym mnie cierpieniu.
Teraz jestem gotów z bólem walczyć spokojniej i bardziej rozważnie, gdyż cierpienie, którego uniknąć się nie da, traktuję jako element mojego człowieczego istnienia, które otrzymałem od Boga w darze.
Jest moje cierpienie braterskim udziałem w człowieczeństwie, a więc i cierpieniu, każdego człowieka, czyli również w cierpieniu Jezusa, którego człowieczeństwo jest wyrazem wspólnoty z każdym, więc również ze mną. Jego cierpienie spowodowaliśmy my – ludzie. Nie było konieczne. W moim cierpieniu, z którym mimo usilnych starań muszę żyć, mam szansę solidaryzować się z cierpieniem Jezusa. On przyjął nasze człowieczeństwo w całości, łącznie z tym jakże trudnym elementem ludzkiego życia.
„Nie uszlachetnia” – jak możemy przeczytać na kartce, na której z trudem kreślił litery Ks. Prof. Józef Tischner, na krótko przed śmiercią.
Tak, cierpienie nie uszlachetnia, ale skoro jest nieodłącznym składnikiem ludzkiego życia, mamy szansę w braterstwie z Jezusem odnaleźć drogę do lepszego radzenia sobie z tym trudnym elementem pięknego Bożego daru, jakim jest nasze życie.
Głogów. Dom „Uzdrowienie Chorych” – Ośrodek rehabilitacyjno-leczniczy, prowadzony przez Stowarzyszenie Cichych Pracowników Krzyża.
Organizacja ma wiele takich domów na świecie, w Polsce ten jeden.
Ośrodek powstał w cieniu (dosłownie) średniowiecznej kolegiaty, która w ostatnich latach została podniesiona z powojennych ruin.
Jeżeli za Janem Pawłem II i Franciszkiem zauważymy, że osoby chore i niepełnosprawne stanowią centrum naszej kościelnej wspólnoty, to rzeczywiście, głogowski Dom funkcjonuje w samym centrum Kościoła.
Dlaczego Ośrodek posiadając szeroką ofertę zabiegów i nowoczesny, duży budynek o wysokim standardzie, oferuje tak niewygórowane ceny turnusów? Ponieważ prowadzony jest przez cztery nietuzinkowe kobiety, które poświęciły swoje życie opisanej wyżej pracy i powołaniu, żyjąc w konsekrowanej wspólnocie i ciężko pracując.
Każda z sióstr jest przykładem osobistego przepracowania swoich ułomności i swojego cierpienia, w duchu charyzmatu założyciela Stowarzyszenia – Błogosławionego Luigiego Novarese. I każda z nich promieniuje dookoła radością i życzliwością, co w przypadku prowadzenia tak skomplikowanego „biznesu” nie jest przecież na co dzień wszędzie spotykane.
Więcej można dowiedzieć się za strony internetowej: www.cisi.pl . Zapraszam.

Dziękuje za wskazanie – z Google Maps wynika, że miejsce jest b. przyjemne.
Pozdrawiam.
Tak. Gorąco polecam.