On Jest!

Jezus narodził się tak, jak wielu jego rówieśników Tamtej Nocy.

O ile wiadomo, Józefowi i Maryi nikt nie śpiewał „Gloria”. Chóry anielskie zarezerwowane były dla ubogich pasterzy. Młodzi rodzice mierzyli się jedynie z opowieściami podejrzanych gości, którzy twierdzili, że ich Syn jest jedynym betlejemskim noworodkiem leżącym w żłobie, bo dzięki takiej wskazówce Go odnaleźli. Trzej zamożni wędrowcy, którzy zjawili się z prezentami, faktycznie mogli przecież pomylić adres, skoro wywróżyli go z gwiazd.

Słowa Symeona wypowiedziane w Świątyni po narodzeniu Jezusa, też niczego nie wyjaśniały, a wręcz mnożyły pytania. … A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. (Łk.2,33)

Sprawa pozostania 12-letniego Jezusa w świątyni podczas pielgrzymki też była niejasna. …Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział (Łk.2,50)

Pismo Święte nie mówi o tym, żeby Józef z Maryją byli świadkami jakichś szczególnych znaków czy wydarzeń, poza dziewiczym poczęciem Syna. No, ale to była (jest) osobista Tajemnica Jezusowej Matki. Józefowi musiała wystarczyć wiara w to co mu się śniło.

Myślę, że ich sytuacja niewiele się różniła od naszej. Ba, można powiedzieć, że mieli mniej informacji na temat swojego syna niż my teraz, gdy znamy Jego późniejszą historię.

Pan Bóg oczekiwał od Nich wiary i zaufania. Tego samego, czego oczekuje ode mnie.

Obecność Jezusa też jest dla mnie tajemnicą. To co mówią pojawiający się w moim życiu ludzie, co mogę odczytać z wydarzeń i znaków, sprawia mi trudność podobną do tej jaką mieli (tak sądzę) Święci Rodzice.

A pierwsze lata życia Jezusa obfitowały w wydarzenia. Polityka uprawiana w tamtych czasach przez Augusta C. czy Heroda K., mówiąc delikatnie, miała duży wpływ na życie Świętej Rodziny. Tak jak i dzisiaj, gdy nasze życie wikłane jest w wyobrażenia i plany polityków nadużywających swojej władzy.
Ale to nic. Nikt nie zmieni już tego, że On się narodził i pokonawszy śmierć pozostał z nami …przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt.28,20). Jest, żyje i w każdym zostawia ślady Swojej Obecności.

W mojej żonie, której relacja z Bogiem jest dla mnie niedostępna (co najwyżej śnię na ten temat), w moich dzieciach, które są dla mnie tajemnicą od czasu ich narodzin (i dużo, dużo wcześniej). Jest Jezus w prostych ludziach, którzy miewają wizje anielskich chórów i w mędrcach „grzebiących w gwiazdach”.

Jest we wszystkich relacjach pomiędzy ludźmi dobrej woli.

On Jest!