Ciała niebieskie

zacmienie Obserwując dzisiejszy spektakl na niebie, jeszcze dobitniej uświadamiam sobie jak maleńkim jestem stworzeniem. Olbrzymie ciała niebieskie przesuwają się przed moimi oczyma, posłuszne prawom, które zostały ustanowione na Początku. Prawom, które rządzą wszechświatem od początku jego istnienia. Odkrywamy je, wykorzystujemy dla tworzenia (i niszczenia), ani na jotę nie mogąc ich zmienić, sami poddani prawom przyrody w swej materialnej egzystencji.

Co innego duch, który wypełnia (?) naszą materialną powłokę. W tej sferze nie ma ograniczeń. Tutaj, najbardziej podobni do Stwórcy, pławić się możemy w nieograniczonej wolności. Tutaj nie musimy poddawać się siłom grawitacji i nieustannym obrotom na wymuszonych orbitach. Możemy obrać dowolny kierunek. Lećmy tam, gdzie nasza wolność wypełnia się nieograniczoną Miłością.

„…Będąc człowiekiem nie jestem bliższy nieskończoności, niż gdybym był mrówką. Ale też nie jestem dalszy niż gdybym był ciałem niebieskim.” (przypisywane Giordano Bruno)