Gorzkie Żale
„
Gorzkie żale przybywajcie, serca nasze przenikajcie….”
Bardzo lubię nabożeństwo Gorzkich Żali. Osiemnastowieczna polszczyzna jest jakaś taka bardziej bezpośrednia. Odważniej trafia do serca, nie kryguje się z powodu tych wszystkich późniejszych filozofii. Wyśpiewuję dramatyczne frazy, doznając autentycznego ukojenia gdy lokuję swoje codzienne bóle we właściwym miejscu: .
”… Upał serca swego chłodzę, gdy w przepaść Męki Twej wchodzę…” .
Ach, błogosławiona wina, która zawiodła naszego Pana na krzyż. Mam w niej swój udział, ale już mnie nie przeraża i nie poniża. On odwrócił znaczenie i wartość mego grzechu. Jego nim obarczam, bo to jedyna droga do udziału w Zmartwychwstaniu.
„… Przypatrz się duszo jak cię Bóg miłuje, jako dla ciebie sobie nie folguje…” .
Wokół pierwsze symptomy wiosny. W ogródku kwitną już przebiśniegi. Jest coraz cieplej i jaśniej. Na tarninie, berberysie, rokitniku i innych cierniowych krzewach pęcznieją pąki. Wkrótce ostre kolce ukryją się pod zasłoną liści i kwiatów. Dziś jednak jeszcze pasę oczy widokiem cierniowej korony, która jest moim ratunkiem.
