Talitha kum!

Negative0-08-08(2)

Talitha kum! Na prawdę powstajemy gdy Jezus podaje nam rękę. Dzisiaj wskrzesił córkę Jaira, jutro przemieni Pawła z prześladowcy Kościoła w równie gorliwego jego budowniczego. Piotra, który się Go zaparł wyniesie na szczyt Kościoła po śniadaniu w Tabgha.

Co rusz ktoś z nas upada, wpada w grzech – śmierć. Wierzę w słowa Jezusa, dzięki niemu to nie jest trwały stan, to tylko zaśnięcie, z którego On nas wybudza. – Janie, mówię ci wstań! – Wybudza i pozostawia trosce Kościoła, – Dajcie mu jeść.

Każde nasze wybudzenie z grzechu, to przedsmak zmartwychwstania. Skoro teraz On nam podaje rękę, poda ją i wtedy, gdy nastąpi skutek grzechu pierworodnego – śmierć ciała. Czy w to wierzę?

Wiara moja wzmacnia się z każdym przypadkiem przebudzenia z grzechu. To pewnie dlatego jest jakiś matematyczny związek pomiędzy grzesznością a wiarą?

Optymizmem napawa mnie kontemplowanie życia tych dwóch świętych postaci: Piotra i Pawła.

Święci Piotrze i Pawle, zadbajcie proszę o tych, których patronami jesteście. Wszak mam takich, bardzo bliskich, w rodzinie i wśród przyjaciół. Zadbajcie też proszę i o mnie, abym po przebudzeniu z grzechu stale współpracował z Łaską. Wiem, to kosztuje, ale perspektywa jest tak obiecująca! Wam się udało, mnie też się powinno udać. – Talitha kum!