Zima
Zima się przedłuża i coraz częsciej myśli człowiek, że miło byłoby spędzić resztę życia w cieplejszym klimacie. To prawda, mile wspominam pobyty w krajach śródziemnomorskich na przykład. Ale co z tego, skoro po dwóch, trzech tygodniach tęskni człowiek do 'swojego miejsca’.
- Bo tutaj nadal bez uśmiechów otoczenia mogę przeżegnać bochen chleba przed zanurzeniem w nim noża, chociaż coraz trudniej kupić chleb niepokrojony.
- Bo w naszym, trudnym dla innych, języku tyle jest odniesień do krzyża, bo zwykłe słowa brzmią jak poezja, chociaż nie wszystkie i nie w każdych ustach.
- Bo tutaj, spacerując zimą po lesie spotykam dobrze znane ślady lisów, saren, dzików czy poczciwych łosi. Nad głową przelatują gile i jemiołuszki, a sikorki szczebiocą już od rana za oknem. Chociaż przez wiele miesięcy nie mają co jeść.
- Bo tutaj bez problemu znajdziesz kościół, w którym codziennie odprawiana jest eucharystia, chociaż czasem może drażnić kazanie.
- Bo tutaj przyjaciel pojawia się niespodziewanie, aby się wypłakać lub podzielić swoim szczęściem, chociaż musisz porzucić swoje plany, żeby go ugościć i z nim być.
- Bo tutaj groby rodziców i przyjaciół. Bo tutaj miejsca na nasze groby.
Wszelka różnorodność jaka składa się na ” nasze miejsce” pozwala szerzej spojrzeć na życie i chociaż odrobinę głębiej zrozumieć jego sens.