Kościół – moja radość
W ewangelii Św. Jana opis pierwszej eucharystii zastąpiony został sceną, w której Jezus umywa nogi swoim uczniom. Odbieram więc ten gest (o tym wiele napisano) jako jedno z najważniejszych wskazań dla chrześcijanina. Słowa Jezusa: „Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.”(J.13,15), odbieram jako tak samo ważne jak: „- To czyńcie na moją pamiątkę.” (Łk.22,20) – wypowiedziane podczas Ostatniej Wieczerzy.
Czy mamy być Kościołem, który spotyka się wyłącznie na liturgii, czy też mamy sobie „nawzajem umywać nogi”, czyli być gotowymi, aby się wzajemnie słuchać, wspierać i służyć sobie nawzajem?
Ojciec Święty Franciszek przypomniał nam wszystkim jaką wizję Kościoła przekazał Jezus uczniom, czyli również mnie. Od pierwszej , po wyborze, podróży – na Lampedusę, poprzez spotkania i trudne rozmowy, jak ta w starej rzymskiej fabryce z młodzieżą z trudnych środowisk, do wizyty w rzymskim więzieniu na cztery dni przed swoją śmiercią.
Czekam na wybór, siódmego już za mojego życia papieża i modlę się do Ducha Świętego, aby kolejny Ojciec Święty ucieszył się Kościołem jaki zostawił nam Franciszek.
Sam się Kościołem raduję i przyjmuję go, jako zadanie.
Jestem jednym z milionów Twoich uczniów, Jezu!
A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. (J.13,12-15)

Ten wpis jest jak świeży oddech – pełen pokory, prostoty i prawdziwej miłości do Kościoła. Bardzo porusza ta perspektywa, że najważniejsze nie są tylko gesty liturgiczne, ale to, co za nimi idzie – codzienna postawa służby, gotowość do „umywania nóg” innym. Tak rzadko dziś o tym mówimy, a przecież to sedno chrześcijaństwa.
Zrobiło na mnie wrażenie też to osobiste wyznanie: „Sam się Kościołem raduję i przyjmuję go, jako zadanie.” – piękne, mocne, dojrzałe. Nie naiwne, ale pełne wiary. I ta modlitwa o nowego papieża z takim spokojem i wdzięcznością za papieża Franciszka – naprawdę buduje.
Dzięki za ten tekst. Przypomina, czym mamy być jako wspólnota. Nie „uczestnikami wydarzeń liturgicznych”, ale uczniami, którzy służą sobie nawzajem.