Czwartkowy wieczór
Siedzimy przy ognisku na dziedzińcu domu Annasza. Szymon usiadł obok mnie. Całkiem rozbity. Już dwa razy ktoś go pytał czy zna Jezusa i się wyparł: – Nie wiem co robić. Straciliśmy Go. Już go nie ma. I po co chodziliśmy…
Siedzimy przy ognisku na dziedzińcu domu Annasza. Szymon usiadł obok mnie. Całkiem rozbity. Już dwa razy ktoś go pytał czy zna Jezusa i się wyparł: – Nie wiem co robić. Straciliśmy Go. Już go nie ma. I po co chodziliśmy…
Najnowsze komentarze